Największe błędy w pielęgnacji włosów

Używasz dobrych kosmetyków do włosów, regularnie nakładasz maski, a efektów nie widać? Piszę dużo o tym, co robić z włosami, a dziś będzie o tym, czego absolutnie nie robić, czyli największe błędy w pielęgnacji włosów. Najważniejsze, że nie są to rewolucyjne zmiany, które będą wymagały ogromnego nakładu pracy. W wielu przypadkach to jedynie nieco inny sposób wykonywania codziennych czynności. Zapraszam na wpis!

1. Używanie cienkich gumek z metalowymi elementami

Brzmi niewinnie i wręcz nie do uwierzenia, że mała gumka do włosów może powodować spore zniszczenia. Sama uważałam te cienkie gumeczki za nieszkodliwe i długo z nich nie rezygnowałam. Jednak zaczęłam się sprawie przyglądać i często znajdowałam w metalowym elemencie wyrwane włoski. To prawda, że pojedyncze, ale zastanówmy się nad efektem skali. Jeśli często związujecie włosy, to pozbywacie się kilku sztuk w ciągu tygodnia. Te kilka sztuk tygodniowo, to naprawdę dużo zniszczonych, urwanych włosów w ciągu miesięcy. Przerwanych i wyszarpanych końców już nie odbudujemy.

Dodatkowo cienka gumka ściska mniejszą powierzchnię włosów, bardziej się w nie wżyna i przez to naraża na większe otarcia i odgniecenia. Im grubsza jest frotka, tym bardziej rozłożony nacisk, czyli grubsza gumka ściska większą powierzchnię włosów, powodując mniej otarć.

2. Zła szczotka do włosów i nieprawidłowe czesanie

O tym już pisałam. Kiedyś przez długi czas jednej z najpopularniejszych szczotek na rynku. Był na nią szał, więc kupiłam i ja. Wydawało mi się, że jestem zadowolona. Przeskoczyłam wtedy z jakiejś szczotki kupionej w kiosku, więc zmiana na pewno było zauważalna. Pewnie uznałam, że to szczyt szczotkowym możliwości. A w połączeniu z pozytywnymi opiniami, które krążyły w sieci, po prostu musiałam być zadowolona! Ogólnie nie łapcie się za szczotki z plastikowymi włoskami (ząbkami?) niezakończonymi żadną kuleczką. Bardzo warte uwagi są egzemplarze z naturalnym lub półnaturalnym włosiem. Jeśli podczas czesania słyszysz szelest włosów, czujesz szarpanie, a już rozczesujesz włosy partiami od dołu, to ma dla Ciebie bardzo ważną wiadomość: zmień szczotkę!

Pamiętajcie też, że nie czeszemy włosów, zaczynając od czubka głowy. Jeśli przejedziesz szczotką splątane włosy na siłę przez całą długość, gwarantuję, że spowodujesz duże zniszczenia. Wyrwiesz sobie niepotrzebnie dużo włosów. Jak prawidłowo czesać włosy? Chwytamy je partiami i rozczesujemy, zaczynając od końcówek, stopniowo chwytając i rozczesując coraz wyżej. Jeśli szukasz dobrej szczotki, polecam Fingerbrush od Olivia Garden. Świetnie sprawdzają się do codziennego użytku. 

3. Czesanie mokrych włosów

Być może te błędy w pielęgnacji włosów powinnam umieścić w punkcie ze szczotką, ale jest on według mnie tak ważny i często popełniany, że zasługuje na własne miejsce na podium. W tym przypadku ktoś może się ze mną nie zgodzić, bo dopuszczalne jest czesanie włosów pokrytych odżywką, tak zwane wczesywanie odżywki (co, swoją drogą, polecam). Jednak czesanie mokrych, niezabezpieczonych włosów, to wielki włosowych grzech! Są one wtedy narażone na uszkodzenie, więc po myciu należy je podsuszyć, a dopiero potem delikatnie rozczesywać zaczynając od dołu. 

4. Spanie w mokrych włosach.

Znów wielkie NIE! Jeśli musicie z jakiegoś powodu umyć głowę przed spaniem, lepiej wysuszyć włosy suszarką niż kłaść się spać w mokrych. Po pierwsze mokre włosy są dużo bardziej narażone na zniszczenia. Łuski mogą być otwarte, mokry włos jest też bardziej podatny na tarcie. Po drugie, wilgoć plus ciepło to idealne warunki dla rozwoju bakterii. Czyli wy śpicie, a na Waszej głowie szaleją bakterie i wcale nie budzicie się z oczyszczonymi włosami! A pamiętajcie, że zdrowa skóra głowy, to zdrowe włosy.

5. Końcówki, brak zabezpieczenia i podcinania

Tak, brak podcinania końcówek i ich zabezpieczania, to również błędy w pielęgnacji włosów. Włos jest zbudowany w ten sposób, że mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu, obiera się, kiedy jest zniszczony. Ma to związek z naruszoną łuską, która zniszczona traci zdolność do zamykania, pozostaje więc otwarta. Zniszczenia idą cały czas w górę, naruszając kolejne łuski i wykruszając włosy. Kiedy macie zniszczone końcówki, ale mimo wszystko wydaje się Wam, że lepszym sposobem na zapuszczenie włosów jest przeczekać lub je odbudować, to od razu mówię: nie róbcie tego! Jeśli nagle włosy przestają Wam rosnąć, to zadajcie sobie pytanie, kiedy ostatnio je podcinałyście? Dawno? Czas podciąć końcówki. Niepodcinane włosy, nawet zdrowe w pewnym momencie „przestaną rosnąć”. A tak naprawdę nie przestają, po prostu wykruszają się od dołu. Z rozdwojonymi końcówkami musicie się pożegnać, nie ma sposobu na ich odbudowanie, sklejenie. Im szybciej je zetniecie, tym więcej włosów uratujecie, a tym samym szybciej dacie włosom szansę na zdrowy przyrost.

Drugi błąd związany z końcówkami to ich niezabezpieczanie. Codziennie powinniśmy zabezpieczać końcówki silikonowym serum lub olejkiem. Pominięcie tego kroku powoduje, że końcówki są bardziej narażone na warunki zewnętrzne: wiatr, tarcie, słońce. Wszystko, co dzieje się z włosami podczas dnia powoduje mikro zniszczenia. Naprawdę polecam wyrobić sobie nawyk codziennej aplikacji serum lub olejku na końcówki. Nie jest to zbyt kłopotliwe, a zdecydowanie przedłuża życie włosów. Trzeba jedynie pamiętać, żeby nie nakładać zbyt dużo kosmetyku i skupić się jedynie na końcówkach! Ja rozgrzewam jedną kropelkę serum chwilę w dłoniach i nakładam na końcówki, resztkę wcieram we włosy, ale nie wyżej niż do wysokości ucha. Tego typu kosmetyki są ciężkie, treściwe i mogą powodować przyklap lub szybsze przetłuszczanie się włosów przy skórze głowy.

6. Nieprawidłowe suszenie

Suszę włosy codziennie. Codziennie je myję i nie mam możliwości czekać aż same wyschną przed wyjściem do pracy. Jednak suszyć trzeba właściwie, przede wszystkim im gorętszy nawiew, tym mniej korzystne oddziaływanie. Wiadomo, że pod gorącym włosy wysychają szybciej, ale można sobie trochę pomóc zmieniając kolejność porannych rytuałów. Zaczynam od prysznica i mycia głowy, później jem śniadanie, a suszenie zostawiam na sam koniec, dzięki czemu włosy mają czas, żeby trochę przeschnąć same. Co więcej, jeśli nie dasz rady wysuszyć włosów jedynie zimnym nawiewem (wiem, że im dłuższe włosy, tym ciężej), to warto suszyć z odległości. Nie przykładamy sobie ciepłego strumienia do głowy.

Przed suszeniem warto zabezpieczyć włosy serum termoochronnym lub olejkiem. Te kosmetyki działają jak bariera między temperaturą a włosem i chronią przed zniszczeniami. 

7. Brak odżywki lub maski w codziennej pielęgnacji

Używam ich zamiennie, wręcz wolę maski ze względu na konsystencję i działanie. Nakładam każdego dnia po myciu, a w weekendy robię sobie włosowe spa i trzymam dłużej pod czepkiem. Moje włosy szybko się przetłuszczają i muszę je myć codziennie, ale nie wyobrażam sobie rezygnacji z odżywki. Nieraz słyszałam, że ktoś rezygnuje z odżywki, bo ma szybko przetłuszczające się włosy i sądzi, że odżywki dodatkowo je obciążają. Wtedy trzeba prawidłowo dobrać odżywkę. Jedno włosy są mniej problematyczne w tej kwestii. Inne bardziej. Być może trzeba podjąć kilka prób i liczyć się z tym, że kilka będzie nieudanych, ale do pielęgnacji włosów odżywki i maski są niezbędne. Szampon oczyszcza, nie jest w stanie zadbać o włosy, dostarczyć im składników odżywczych. Poobserwujcie swoje włosy po umyciu, przed nałożeniem kosmetyku pielęgnującego. Mogą być szorstkie, poplątane. Dobra odżywka ma za zadanie nie tylko ułatwić rozczesywanie i nabłyszczyć włosy, ale również uzupełnić ubytki, które się pojawiają, nadbudować zniszczone miejsca.

Mitem dotyczącym masek i odżywek jest również to, że nie potrzebują ich krótkie włosy. Długość włosów nie ma znaczenia. Różnica jest oczywiście w ilości nakładanego kosmetyku oraz przy bardzo krótkich włosach musimy się upewnić, czy odżywka nadaje się na skórę głowy. Trudno będzie ją nałożyć na samą długość przy bardzo krótkich cięciach.

8. Nieodpowiednio dobrane kosmetyki

Miałyście czasem tak, że uwielbiany i polecany wszędzie kosmetyk nie sprawdził się u Was? Ja miałam tak z podkładem Revlon Colorstay. Czytałam o nim tak dobre opinie, tyle koleżanek polecało mi go, jako najlepszy podkład, że przeżyłam szok, kiedy u mnie okazał się niewypałem. Wtedy nie mogłam uwierzyć, że ten kosmetyk nie zdziałał cudów, jak u innych! Dlaczego o tym piszę?

Przede wszystkim chcę Wam uświadomić, że to, co odpowiada potrzebom skóry lub włosów Waszej mamy, siostry czy koleżanki, nie musi koniecznie pasować Wam. Kosmetyki musicie starać się dobrać do potrzeb swoich włosów. Oczywiście warto korzystać z poleceń, ale zwracajcie uwagę, jakie składniki ma polecany produkt.

Dobrze dobrany szampon, odżywka, maska, olejek będą Waszymi sprzymierzeńcami. Ja jestem typową testerką. Dużo kupuję, duże eksperymentuję, nowe często wygrywa ze sprawdzonym, chociaż mam kilka swoich hitów. Kupując kosmetyki, zawsze wiem, że sięgam po kota w worku, ale dokonując wyboru kieruję się potrzebami swoich włosów, twarzy czy ciała.

9. Niepoprawne mycie włosów

Przede wszystkim tak naprawdę nie myjemy włosów, a skórę głowy. To bardzo ważny punkt! Wiele osób, myjąc włosy pod prysznicem lub w wannie, zbiera je na czubku głowy, na to bezpośrednio nakłada szampon i rozpoczyna tarcie i „pranie” włosów. Przede wszystkim, umówmy się, nie potrzebujemy myć włosów. Wystarczy mycie skóry głowy, a włosy wystarczająco oczyszczą się pianą, która spłynie na nie podczas mycia. Szamponu nigdy nie nakładamy bezpośrednio na głowę! Najpierw rozcieramy go w wilgotnych dłoniach i dopiero wmasowujemy w skórę. To odrobinę rozcieńczy szampon i nie „porazi” naszej skóry substancjami myjącymi. Szampon wmasowujemy w skórę głowy opuszkami palców, piana spływa na włosy, a kiedy głowa jest już oczyszczona, spłukujemy.

Pamiętajcie też, że unikamy skrajnych temperatur: bardzo zimnej i bardzo gorącej wody. Ciepła woda otwiera łuski i warto potraktować włosy cieplejszą temperatura przed nałożeniem maski. Jednak ostatnie płukanie powinniśmy wykonać letnią wodą w kierunku chłodnej, aby domknąć łuski i tym samym zabezpieczyć włos przed zniszczeniami.

10. Farbowanie włosów drogeryjnymi farbami

Farba niszczy włosy? Nie do końca się z tym zgodzę. Jeśli farbujemy włosy produktami drogeryjnymi, to rzeczywiście tak może się zdarzyć. Jeśli chodzi o zmianę koloru, to w większości działają poprawnie, ale znacznie bardziej wysuszają i niszczą włosy. Myślę, że stąd właśnie wzięło się przekonanie i złym wpływie farbowania. Oczywiście, dużo lepiej jest nie farbować, bo to zawsze będzie chemiczna ingerencja w strukturę włosa, ale różnica jest! Profesjonalne farby mają formuły dużo bardziej bogate w składniki odżywczych, dzięki czemu dodatkowo pielęgnują i chronią włosy.

Podsumowanie

BCzy popełniasz te błędy w pielęgnacji włosów? Jeśli tak, to mam nadzieję, że zrobisz teraz włosowy rachunek sumienia. Będę się bardzo cieszyć, jeśli chociaż trochę pomogę Wam w celu dążenia do pięknych, zdrowych, lśniących włosów, a błędy w pielęgnacji włosów będą się u Was pojawiać jak najrzadziej. 

Autor wpisu
Magda Wtykło

Magda Wtykło

Zawodowo zajmuję się online marketingiem i copywritingiem. Po godzinach jestem kosmetologiem i chemikiem, co ważne, amatorem. Cały czas zgłębiam tajemnice chemii fizycznej kosmetyków, budowy skóry i włosów. W wolnych chwilach oglądam czarno białe filmy. Moje ulubione miejsca na ziemi to własny balkon, dobre kawiarnie, winnice, biblioteki, kina studyjne i wyspy.