Goldwell Roughman 4, recenzja pasty

Goldwell Roughman recenzja

Dziś cały wpis poświęcony recenzji jednego kosmetyku. Uwierzcie, jest wart, aby mówić o nim jak najwięcej. Jest też wart, żeby go wypróbować. Mam nadzieje, że mój wpis Was do tego przekona. Bez dalszych wstępów, dziś będzie o matującej paście do stylizacji Goldwell Roughman.

Goldwell Roughman, co to za cudo?

Bo to, że jest cudem, nie budzi żadnych wątpliwości. W naszym sklepie cały czas jest to jeden z topowych i najlepiej sprzedających się produktów do stylizacji. Myślę, że każdy, kto zagłębiał się w temat stylizacji krótkich włosów kosmetykami innymi niż drogeryjne, natknął się na ten produkt. Roughman według mnie to klasyk, ma świetną jakość i świetną cenę. Wielkie gratulacje dla Goldwella za tak udany produkt.

Opakowanie

Roughman to kosmetyk z serii Creative Texture. Zamknięty jest w charakterystycznym dla tej serii opakowaniu w miedzianym kolorze. Plastikowa tuba ma pojemność 100ml i jest bardzo poręczna. Produkt dozujemy wygodną pompką. Co jest bardzo ważne, mamy pełną kontrolę nad tym, jaką ilość kosmetyku zaaplikujemy. Pompka umożliwia wyciśnięcie dowolnej porcji.

Pasta jest w kolorze białym, ma kremową konsystencję. Bardzo łatwo rozciera się w dłoniach. Ma delikatny i przyjemny zapach. Pachnie bardzo subtelnie i w żadnym wypadku nie będzie wyczuwalny z daleka.

Co w składzie?

Bazowym składnikiem jest woda. W składzie znajdziemy oleje, wosk pszczeli, ekstrakt z bambusa.

Jak działa Goldwell Roughman?

To pewnie część wpisu, która dla większości z Was będzie najbardziej cenna. Jak już pisałam wyżej, pasta bardzo łatwo i przyjemnie rozciera się w dłoniach. Można ją aplikować na suche bądź wilgotne włosy. Według mnie sprawdza się najlepiej do stylizacji krótkich włosów, chociaż podobno posiadacze i posiadaczki długich, również po nią sięgają. Ja jednak skupię się na krótkich fryzurach.

Cała seria Creative Texture ma na celu układanie fryzur z widoczną teksturą. Roughman na swoim opakowaniu ma oznaczenie 4, co wskazuję na jego moc w pięciopunktowej skali.

Aplikacja i efekty

Aplikacja pasty jest bardzo łatwa. Włosy bez problemu dają się przeczesywać palcami lub grzebieniem. Nie zasycha nieestetycznie na włosach, nie skleja. Można ułożyć fryzurę „czesaną wiatrem”, czyli z efektem potarganych włosów lub taką bardziej uporządkowaną. Włosy można zaczesać bardziej „płasko”, ale jeśli chcemy, możemy je podnieść, pasta zapewnia naprawdę dobrą objętość i odbicie od nasady. Można również stylizować pojedyncze kosmyki, jeśli chcemy stworzyć bardziej zadziorny look. Ogromną zaletą tego kosmetyku, jest łatwość użycia. Osoby, które zaczynają stylizować włosy, jak również te, które nie mają to tego cierpliwości oraz ci, którym po prostu nie chce się spędzać przed lustrem dłużej niż to koniecznie, będą bardzo zadowolone ze współpracy z pastą Roughman. Efekt na włosach jest naturalny. Pasta daje matowe wykończenie, ale pozostawia włosy elastyczne i zdrowo wyglądające, nie są przesuszone lub sklejone, kosmetyk nie „wysysa” z nich życia kosztem stylizacji.
Warto wspomnieć, że pasta bardzo łatwo się zmywa. Właściwie można wypłukać ją za pomocą czystej wody.

Jak używać pasty Goldwell Roughman?

Tak jak pisałam wyżej, można ją nakładać na włosy suche lub wilgotne. W tym drugim przypadku po nałożeniu pasty suszymy włosy suszarką. Warto przy okazji użyć szczotki lub podnosić lekko włosy między palcami, aby dodać objętości. Pastę najpierw rozgrzewamy w dłoniach (ilość zależy od gęstości i długości włosów, więc musicie wypróbować sami) i nakładamy palcami na całe włosy od nasady. Stylizujemy fryzurę. Jeśli chcemy, aby była gładka i uporządkowana, najlepiej zaczesać włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami (jeśli nie masz, polecam ten). Pasta nie będzie stawiać oporu i spokojnie można przeczesywać włosy rzadkim grzebieniem. Jeśli chcesz uzyskać potargany efekt, po prostu roztrzep włosy palcami, nadając im pożądany kształt.

Podsumowanie

Macie czasami tak, że po obejrzeniu fenomenalnego filmu, albo po szczególnym dla Was przeżyciu, brakuje Wam słów, żeby to opisać, ale chcielibyście, żeby wszyscy znajomi skusili się i doświadczyli tego samego? Tak jest w przypadku pasty Roughman. Pisząc to mam poczucie, że ta recenzja to zbyt mało, kosmetyk zasługuje na więcej. Mogę mieć tylko nadzieję, że skusisz się na jego zakup mimo mojego niedosytu. Jestem pewna, że z Tą pastą czeka Cię wiele udanych fryzur.

Autor wpisu
Magda Wtykło

Magda Wtykło

Zawodowo zajmuję się online marketingiem i copywritingiem. Po godzinach jestem kosmetologiem i chemikiem, co ważne, amatorem. Cały czas zgłębiam tajemnice chemii fizycznej kosmetyków, budowy skóry i włosów. W wolnych chwilach oglądam czarno białe filmy. Moje ulubione miejsca na ziemi to własny balkon, dobre kawiarnie, winnice, biblioteki, kina studyjne i wyspy.