Wcierka do włosów na porost i wypadanie

Jedną z moich ulubionych grup kosmetyków do włosów są wcierki. Kiedy ktoś mnie pyta, jak zapuścić włosy, odpowiadam, wcieraj! Ja zaczęłam od wcierki Banfi (wcierki marki Herbaria najlepiej sprawdzają się u mnie). Uznałam, że przetestuję, nie wiedząc za bardzo, czego oczekiwać. Po pierwszej butelce Lady Banfi efekty były powalające! Serio. Bejbiherów, czyli małych włosków miałam mnóstwo. Zniknęły już pojawiające się zakola, mam też coraz mniej prześwitów. Wcierka do włosów to cudowny kosmetyk, więc jeśli jesteście ciekawi, jak zapuścić i zagęścić z nią włosy, zapraszam na wpis!

Wcierka do włosów

Wcierki działają stymulująco na skórę głowy. Jest to działanie 'dwuetapowe’. Po pierwsze liczy się skład i działanie samej wcierki. Po drugie chodzi o masaż skóry głowy, który przyspiesza porost i wzmacnia skórę głowy. Zawsze Wam piszę, zdrowa skóra głowy = zdrowe włosy. Więcej na temat tego jak działają wcierki i jak skutecznie je stosować dowiesz się TUTAJ.

Dlaczego skóra głowy jest tak ważna?

Bardzo często jest tak, że chcemy rozwiązywać problemy, maskując lub łagodząc skutki. Nie tylko w pielęgnacji włosowej, ale również w życiu. A żeby coś zmienić, trzeba zacząć od źródła. Tak samo jest, jeśli chodzi o skuteczną pielęgnację włosów i przyspieszenie ich wzrostu. Jeśli masz problemy z wypadaniem włosów, łupieżem, przetłuszczaniem, to zanim zrobisz przegląd kosmetyków, przyjrzyj się skórze głowy.

Zawsze szukam największych korzyści przy najmniejszym nakładzie pracy. Uwielbiam pielęgnację wszystkich partii ciała, ale niekiedy robi się to bardzo czasochłonne. Zazwyczaj niedziele to czas, kiedy znajduję dłuższą chwilę na rozbudowaną pielęgnację, ale na co dzień nie mogę poświęcić godziny i ten czas wydzielam w minutach. Dlatego bardzo doceniam działanie wcierek. Liczy się systematyczność, ale pojedyncze wcieranie to kilka minut. Osiągane efekty są naprawdę warte nakładu czasu i pracy! Jeśli chodzi o zagęszczenie włosów, jest to jedna z najlepszych metod.

Dlaczego wcierka działa?

Często zapominamy, że skóra głowy to też skóra. Potrzebuje ona odżywienia, oczyszczenia, nawilżenia. Szampon nie wystarcza, żeby odpowiednio o nią zadbać. Kilkuminutowy masaż z wcierką odżywi skórę głowy, pomoże pozbyć się martwego naskórka, pobudzi krążenie i cebulki, a wcierka do włosów dostarczy odpowiednich składników, które stymulują cebulki i pobudzają wzrost. Im częściej pobudzamy cebulki i dostarczamy stymulujących składników, tym włosków jest więcej.

Wcierki Herbaria Banfi

W naszym sklepie znajdziecie 4 rodzaje wcierek Herbaria Banfi. Zapraszam na ich krótki przegląd, który pomoże Wybrać Wam właściwą dla siebie.

  • Herbaria Lady Banfi Hajszesz wcierka z wyciągiem z chrzanu, typowo na porost włosów. Moja ulubiona wersja od Herbaria i ulubiona wcierka w ogóle. Pobudza cebulki, poprawia krążenie i stymuluje wzrost włosów. U mnie pierwsze efekty widoczne były po 3 tygodniach.

  • Herbaria Banfi Hajszesz, czyli klastyczna Banfi. Wzmacnia skórę głowy i przyspiesza porost. Polecam osobom, którym nie odpowiada chrzanowy zapach Lady Banfi.

  • Herbaria Csalan Hajszesz, wcierka wzmacniająca skórę głowy. Zawiera wyciąg z pokrzywy, rośliny znanej od lat z dobroczynnego działania na włosy i skórę głowy. Wyciąg z pokrzywy bardzo często jest składnikiem preparatów, które zapobiegają łysieniu. Rewelacyjnie radzi sobie z wypadaniem włosów i wzmocnieniem cebulek. 

  • Herbaria Bojtorjan Hajszesz, wersja z wyciągiem z łopianu. Na porost i do wzmocnienia skóry głowy. Łopian skutecznie walczy z łupieżem i wypadaniem włosów, koi wrażliwą skórę i zwiększa jej odporność. Stymuluje też porost włosów.

 

Wcierka do włosów, jakie będą efekty?

Korzyści jest naprawdę sporo. Wcierki to moje płynne włosowe złoto. Zmieniły moją pielęgnację i pomogły w walce z wieloma problemami.
przede wszystkim przyspieszenie porostu, muszę zacząć mierzyć swoje włosy, jednak po prostu widzę, że zaczęły dużo szybciej rosnąć. Jeśli chcesz szybko zapuścić włosy, to łap wcierkę!

  • Zagęszczenie włosów, czyli wysyp baby hair. Moje włosy widocznie się zagęściły, a małych włosków ciągle przybywa. Jest to proces, ale wiem, że w dalszej przyszłości zapewnią mi dużo grubszy warkocz.
  • Wzmocnienie skóry głowy, a co za tym idzie ograniczenie wypadanie włosów.
  • Przedłużenie świeżości włosów. Przetłuszczanie zawsze było moją zmorą. Całe życie myłam włosy dzień w dzień. To naprawdę może być męczące. Teraz spokojnie mogę wyjść z domu dzień po myciu w rozpuszczonych włosach! Nawet gdyby to był jedyny plus wcierek, to i tak bym ich używała.
  • Ostatni plus to objętość. Po wcieraniu moje włosy skutecznie odbijają się od nasady i ten efekt utrzymuje się kilka godzin, za co jestem superwdzięczna, bo niestety cały czas walczę z przyklapem. 

Jak używać wcierek?

Pytanie pierwsze brzmi, kiedy nakładać? Są różne szkoły. Nakładamy:

  • wieczorem, zostawiamy na całą no, a rano myjemy włosy
  • jakiś czas przed myciem (np. dwie godziny)
  • po myciu, żeby dodatkowo zwiększyć objętość i przedłużyć świeżość

Każdy musi wypróbować różne sposoby i wybrać najlepszy. Ja stosuję wszystkie kombinacje, dla mojej skóry głowy nie ma to znaczenia. Jednak możecie różne zareagować. Czasem masaż głowy może pobudzać gruczoły łojowe i powodować szybsze przetłuszczanie.

Wcierka do włosów krok po kroku

Pielęgnacja to zawsze kwestia bardzo indywidualna i u jednej osoby na sto może się nie sprawdzić. Jednak poniższy przepis jest przetestowany nie tylko przeze mnie i myślę, że warto tak właśnie zacząć:

  1.  Myjemy głowę, nakładamy odżywkę. Warto pamiętać, że odżywki nie nakładamy skórę głowy, chyba że jest do tego przystosowana i takie są zalecenia producenta.
  2. Czekamy aż włosy prawie wyschną lub podsuszamy suszarką.
  3. Nakładamy wcierkę. Najlepszym sposobem na jej aplikację jest 5-cio mililitrowa strzykawka, oczywiście bez igły! Napełniamy ją wcierką i aplikujemy na skórę głowy. Ja robię to partiami, masując miejsca pokryte płynem.
  4. UWAGA! Nie pocieramy suchej skóry głowy, masaż wykonujemy na skórze nawilżonej wcierką lub innym preparatem.
  5. UWAGA 2! Staramy się dotrzeć opuszkami palców jak najbardziej precyzyjnie do skóry głowy. Nie pocieramy włosów, ponieważ nie chcemy przy okazji ich uszkodzić.

Całość zajmuje dosłownie kilka minut. Na początku docieranie palcami do skóry może być bardziej problematyczne, ale po kilku razach staniecie się mistrzami wcierania.

Efekty

Tak jak wspominałam wyżej, kluczowa tu będzie systematyczność. Minimum to 3 razy w tygodniu. Ja staram się wcierać 4-5 razy. U mnie wcierka najlepiej sprawdza się po myciu, kiedy podsuszę włosy suszarką i wcieram w prawie suche. Ważne jest, aby używać jej na czystą skórę głowy, dlatego przy kuracji wcierkowej, bardzo polecam raz w tygodniu peeling skóry głowy. Możecie użyć gotowego peelingu lub zmieszać szampon z glinką. Pamiętajcie, że im wrażliwsza skóra głowy, tym mniej inwazyjny musi być peeling! Jeśli macie mało odporną skórę, nie zaczynajcie od peelingu cukrowego, tylko wybierzcie lżejszą wersję, czyli glinkę lub gotowy produkt.
Warto też sięgnąć po szampon Herbaria. Ja mam i myję nim głowę 2 razy w tygodniu. Szampon świetnie oczyszcza skórę głowy i przygotowuje ją na przyjęcie składników ze wcierki. Dodatkowo, odżywia i skórę głowy i działa antyoksydacyjne.

Podsumowanie

Wcierka do włosów to cudowny kosmetyk. Polecam każdemu, kto chce zapuścić, zagęścić i wzmocnić włosy. Sam rytuał wcierania nie jest pracochłonny. Mały wkład za duże efekty, czego chcieć więcej?

Autor wpisu
Magda Wtykło

Magda Wtykło

Zawodowo zajmuję się online marketingiem i copywritingiem. Po godzinach jestem kosmetologiem i chemikiem, co ważne, amatorem. Cały czas zgłębiam tajemnice chemii fizycznej kosmetyków, budowy skóry i włosów. W wolnych chwilach oglądam czarno białe filmy. Moje ulubione miejsca na ziemi to własny balkon, dobre kawiarnie, winnice, biblioteki, kina studyjne i wyspy.