HomeWłosy

3 kosmetyki do włosów, które powinnaś włączyć do swojej pielęgnacji

3 kosmetyki do włosów, które powinnaś włączyć do swojej pielęgnacji
Like Tweet Pin it Share Share Email

Często wspominam o nich w swoich wpisach. Te kosmetyki lubimy pomijać, a niesłusznie! Poprawiają kondycję włosów, przyspieszają wzrost, zabezpieczają włosy przed zniszczeniami. Dziś 4 kosmetyki do włosów, których powinnaś używać. Jeśli tego nie robisz, koniecznie zajrzyj do artykułu. Zapraszam do lektury!

Dlaczego je pomijamy?

Kosmetyki do włosów, po które sięgamy najczęściej, to szampon, odzywka i maska. O tym wie każdy. Kiedy jednak nie mamy oczekiwanych efektów pielęgnacji, po wypróbowaniu kolejnej serii zastanawiamy się, co jest nie tak. Najprostszy wniosek – cały czas złe kosmetyki. Ale problem może leżeć gdzie indziej. Mogą to być oczywiście niewłaściwe kosmetyki, ale może  być też nieumiejętne ich używanie lub zbyt mała ilość etapów pielęgnacji. Żeby włosy były zdrowe, potrzebują często więcej uwagi niż odżywka pozostawiona na minutę. Każdy musi znaleźć swój złoty środek i swoje ulubione produkty, ale dziś przedstawię 4 grupy, które warto włączyć do pielęgnacji, a które pozwolą zawalczyć o lepszy wygląd i kondycję włosów. 

Kosmetyki do włosów, które powinnaś włączyć do swojej pielęgnacji 

1. Olejek do zabezpieczenia końcówek

Wiele osób go nie lubi i ja zupełnie nie rozumiem dlaczego. Chociaż nie, źle się wyraziłam. Rozumiem i zaraz to wytłumaczę, ale się nie zgadzam. Co to jest ten olejek? Jest to najczęściej serum silikonowe – mieszanka naturalnych olejów i silikonów. Jeśli na słowo ‘silikon’ budzi się w Tobie wstręt, to na chwilę odrzuć to uczucie i czytaj dalej. Jest to kosmetyk, który uwielbiam i nie wyobrażam sobie bez niego zakończenia stylizacji. Produkt ten przede wszystkim domyka łuski włosów. Pokrywa je niewidoczną warstwą okluzyjną, zabezpieczając przed urazami mechanicznymi, czyli przed tarciem o szaliki, czapki, paski torebek. Jasne że jeśli będziemy ścierać swoje włosy bezlitośnie o wszystko, to serum nie pomoże, ale przy normalnym „użytkowaniu” włosów, kosmetyk ten ochroni łuski przed otwarciem i uszkodzeniem. Dodatkowo wygładza włosy (te z otwartymi łuskami są szorstkie i chropowate, analogicznie te z zamkniętymi, gładkie) i pięknie je nabłyszcza.

Jak używać?

To ważny punkt. Wiele osób nieprawidłowo używa tej grupy kosmetyków i stąd nieporozumienia. Przede wszystkim, nie używamy takich  olejków do olejowania włosów. Po drugie, nakładamy śladową ilość, kropelkę lub nawet pół. Najpierw rozcieramy w dłoniach, a później rozprowadzamy na włosach, warto również przeczesać je szczotką, żeby lepiej rozprowadzić kosmetyk. I w końcu, nie nakładamy go od czubka głowy! Przeczytałam gdzieś kiedyś opinię, że używanie serum częściowo nie ma sensu, ponieważ włosy od skóry głowy również trzeba zabezpieczać, a kosmetyk powoduje, że wyglądają jak tłuste. Tak, serum obciąża włosy, zwłaszcza te od skóry głowy. Ale te włosy nie potrzebują zabezpieczania! Częściowo zabezpiecza je sebum. Zazwyczaj mają one dużo niższą porowatość i dużo szczelniejsze łuski niż włosy na końcach. Nie trzeba ich więc dodatkowo chronić. Serum nakładamy na same końcówki lub tak jak ja od wysokości ucha w dół.

Co polecam?
  • Olejki z Montibello, starczają na bardzo długo (zresztą wszystkie tego typu kosmetyki są wieczne) i pięknie pachną.
  • Bioelixire, olejki  za dosłownie grosze, moje ulubione to wersja z czarnuszką.
  • Olejki z Chi. Małe, poręczne, spełniają świetnie swoją rolę.
kosmetyki do włosów

2. Wcierka do włosów

Nasze babcie docierały wywary ziołowe w skórę głowy. Mama opowiadała mi, że moja Babcia robiła taki wywar, niestety nie wiemy dokładnie z czego. Sąsiadki przychodziły do niej po „płyn na porost włosów”. Trzeba było wcierać go palcami w skórę, a po miesiącu odrastały włosy. To były kosmetyki do włosów sprzed kilkudziesięciu lat, teraz mamy gotowe wcierki. Mają w składzie wyciągi z roślin pobudzających cebulki oraz poprawiających krążenie krwi. Są to wyciągi z chrzanu, gorczycy, jałowca. Pobudzają skórę głowy i po kilku tygodniach (zazwyczaj pierwsze efekty możemy zobaczyć już po 3 tygodniach) rozpoczyna się na głowie wysyp małych włosków, tak zwanych babyhair. Polecam każdemu! Osobom, które borykają się z wypadaniem włosów, bo wcierka pomoże w utrzymaniu ich ilości, ale także tym, którym włosy nie wypadają, bo myślę, że z włosami sprawdza się powiedzenie: im więcej, tym lepiej.  Poprawi się również kondycja włosów od skóry głowy. 

Jak używać?

Najlepiej kupić strzykawkę o pojemności 5 ml (oczywiście bez igły!) i aplikować wcierkę na skórę głowy. Bardzo ważny jest masaż. Wcieramy kosmetyk w głowę opuszkami palców. Ja robię to do momentu, aż skóra wyraźnie się zaczerwieni.
UWAGA! Wiem, że mam odporną skórę głowy i żadna wcierka jej niestraszna. Na początku jednak nie musisz aż tak mocno i intensywnie masować, zacznij delikatnie.

Ważny jest też czas pozostawienia kosmetyku na głowie. Ja najczęściej zostawiam na całą noc i rano zmywam wraz z umyciem włosów. Dla niektórych jest to zbyt długo, więc musisz wypróbować czas najlepszy dla Ciebie (zacznij od godziny). Przetestuj również wpływ wcierki na przetłuszczanie się włosów. W wielu opiniach czytam, że wcierka przedłuża świeżość włosów, takie zresztą jest jej przeznaczenie i tak wynikałoby ze składu. U mnie sprawa wygląda odwrotnie, wcierki obciążają mi włosy. Zachęcam do testów, ale gwarantuję, że wcierka działa. 

Co polecam? 

Zawsze i niezmiennie wcierki z Herbaria. Moja ulubiona Lady Banfi. Naprawdę nie znalazłam lepszych. Duża pojemność, świetna cena, ale przede wszystkim niezawodne działanie. Poleciałam już wielu osobom i u wszystkich się sprawdziły. 

3. Peeling do skóry głowy

Dla wielu osób abstrakcja. Ja dziwię  się, że odkryłam potrzebę używania tego kosmetyku tak późno. Robię peeling twarzy, peeling ciała, a skóra na głowie? Przecież ona ma i tak utrudnione zadanie ze względu na położenie w gąszczu włosów. Dlaczego więc nie przywiązujemy szczególnej uwagi do tego, żeby porządnie ją doczyszczać? Pewnie dlatego, że o tym nie myślimy i ta praktyka nie jest szeroko rozpowszechniona. Skóra głowy również posiada pory, które mogą się zapychać. Są nawet na to bardzo narażone, ponieważ między włosami gromadzi się sebum, resztki kosmetyków do pielęgnacji i stylizacji. Zatkane pory mogą prowadzić do wypadania włosów, łupieżu, stanów zapalnych. Samo mycie nie wystarczy tak jak w przypadku twarzy. Jeśli chcemy oczyścić skórę głowy, musimy zastosować peeling. Dzięki temu usuwamy resztki kosmetyków, martwy naskórek, odświeżamy skórę głowy. Poprawiamy jej ukrwienie, wzmacniamy cebulki i przyspieszamy wzrost włosów. Warto, czyż nie?

Jak używać?

Nie za często! Dwa razy w miesiącu wystarczy. Zwilżamy skórę głowy i robimy peeling. Czyli opuszkami palców masujemy skórę między włosami. Uważamy, żeby nie pocierać włosów, chodzi o dotarcie do samej skóry. Spłukujemy i przechodzimy do mycia szamponem.

Co polecam?

Bardzo długo moim numerem jeden był peeling od Dermofuture. Porządnie oczyszczał, przy tym nawilżając skórę głowy. Teraz jednak stawiam na najwyższym stopniu podium szampon peelingujący od Anwen. Jest to mocny szampon z peelingującymi drobinkami z pestek moreli. Cudownie pachnie miętą i daje efekt chłodzenia i orzeźwienia na skórze. Świetnie doczyszcza! Polecam z całego serca, moje podbił.

kosmetyki do włosów

Podsumowanie

We wpisie pojawiły się 3 najbardziej niedocenione w mojej opinii kosmetyki do włosów. Wprowadzenie ich po pielęgnacji pomoże zdziałać cuda! Użycie nie wiąże się z nakładami czasu, a efekty przerosną włożoną energię.